DOŚWIADCZENIA Z IQOS

Moje doświadczenia z IQOS ILUMA ONE i dlaczego teraz mam e-papierosa VEEV ONE

Jakie mam doświadczenia z IQOS ILUMA ONE i dlaczego ostatecznie przeszłam na VEEV ONE. A co jest według mnie gorsze, papierosy, IQOS czy e-papieros VEEV?

Moje doświadczenia z IQOS ILUMA ONE i dlaczego teraz mam e-papierosa VEEV ONE

Cześć, jestem Anička i możecie mnie znać chociażby z naszego magazynu IQFAN na Youtube. Nagrywamy tam z przyjaciółmi recenzje, porady i doświadczenia z IQOS. Dziś napiszę wam, co jest lepsze, IQOS czy e-papieros VEEV ONE?

Na IQOS przeszłam już nie pamiętam kiedy, to było lata temu. Miałam pierwszego IQOS 2.4+, a potem wszystkie kolejne. To była wielka zmiana, jestem za nią wdzięczna, na pewno już słyszeliście, że pozbędziecie się smrodu, kaszlu, a ja też zaoszczędziłam, jeśli się to zsumuje za rok, bo papierosy są po prostu droższe. 

Przejście z IQOS 3 DUO na ILUMA

I podobna zmiana nastąpiła, gdy po raz pierwszy wypróbowałam IQOS ILUMA, to była zupełnie inna liga – przestało być gorzkie, dym nie pali na języku, a nowe wkłady TEREA idealnie ciągną. I co tu dużo mówić, naprawdę nie tęsknię za grzebaniem w grzałce i czyszczeniem jej z tego bajzlu, w ILUMIE to nie jest potrzebne. Polecam recenzję IQOS ILUMA, którą warto przeczytać, albo rubrykę z doświadczeniami z IQOS innych osób. 

 

Życie z IQOS ILUMA ONE

Wypróbowałam wszystkie modele i ostatecznie wybrałam ONE. Otwierany ILUMA też jest świetny, lubiłam wymieniać klapki i pierścienie, a osobna grzałka była przyjemnie mała w dłoni, ale ONE wygrał, bo wydawał mi się bardziej praktyczny, nie przeszkadza mi w torebce i to po prostu wszystko w jednym.

 

Przyjemna jest też sygnalizacja czasu palenia za pomocą diod – gdy zbliża się koniec wkładu, diod ubywa. To funkcja, której standardowy ILUMA nie ma, bo na grzałce są tylko dwie diody (co prawda potrafi wibracyjnie ostrzec stuknięciem, ale to nie jest praktyczne).

 

Zalety i wady

Były tu jednak i wady. Najbardziej przeszkadzało mi, że ONE nie zaczynał automatycznie grzać po wsunięciu wkładu, co było funkcją, którą uwielbiałam w otwieranym ILUMIE. Co ciekawe, jeśli wkład wysuniecie, ONE sam się wyłącza, czyli dobrze wie, czy wkład jest w środku, czy nie – więc to tylko ograniczenie programowe producenta. Szkoda. 

 

Poza tym jest oczywiście żywotność baterii – nie mam tego dokładnie policzonego, ale standardowy ILUMA wytrzymywał mi na pewno znacznie dłużej niż na jedno pudełko wkładów, ONE ledwo, ledwo. Nie palę aż tak dużo, więc mnie to nie ograniczało. Baterie możecie porównać w katalogu parametrów IQOS

 

Uważajcie na ruchomą osłonę. To wciągająca zabawka, człowiek sobie z nią ciągle "klika" :-). To by może nie przeszkadzało, ale dwa razy zdarzyło mi się, że przycisk się obrócił i wyskoczył na bok, na szczęście dało się go z powrotem obrócić, ale czytałam w grupie na Facebooku IQOS CZ/SK, że komuś sprężynka złamała się całkowicie i musiał skorzystać z gwarancji

 

ILUMA ONE vs. VEEV

A potem przyszedł zakaz aromatyzowania wkładów tytoniowych. Do tego odkryłam, że wkłady TEREA kosztują mnie coraz więcej, głównie dlatego, że w końcu w porównaniu z papierosami pykałam też w łóżku – zmiany nawyków zdecydowanie nikomu nie polecam, jeśli wcześniej paliliście tylko na balkonie, trzymajcie się tego również przy IQOS. A ponieważ mam pracę, w której nie ma zbyt wiele czasu na całego wkładu, spróbowałam VEEV. 

 

VEEV to e-papieros, który podgrzewa płynny wkład w kapsułce, sprzedawane są dwa typy:

  • VEEV NOW - recenzja - jednorazowy pen na ok. 500 zaciągnięć.
  • VEEV ONE - recenzja - grzałka z wymiennymi kapslami na 1000 zaciągnięć.

Na początku trochę się bałam, kiedyś już próbowałam stare e-papierosy, ale nie znosiłam tych chmur pary, ciągłego naprawiania, wymieniania grzałek i tak dalej. Jednorazowego VEEV NOW kupujecie, zdejmujecie gumową zaślepkę i palicie. Żadnych chmur dymu, dawka dymu dokładnie taka, żeby się nie zakrztusić, a przede wszystkim te smaki! Zobaczcie wideorecenzję, gdzie je testowaliśmy – jagodowy, melonowy, smoczy owoc i mnóstwo innych. Super!

 

VEEV ONE jest najlepszy

No a ponieważ jednorazowy VEEV NOW wychodzi znacznie drożej, od razu sprawiłam sobie VEEV ONE, do którego kupuje się wymienne kapsle i za tę samą cenę dostajecie od razu dwie na 1000 zaciągnięć, do tego urządzenie dostałam gratis do pudełka wkładów, chyba ta akcja wciąż trwa. VEEV ONE na jednym ładowaniu wytrzymuje na całą kapsułkę, a potem ładuje się około trzech kwadransów, czyli znacznie krócej niż ILUMA ONE. Zobaczcie wideorecenzję VEEV ONE, którą nagrałam z Míšą.

 

VEEV ONE mnie bawi, właściwie używam IQOS tylko w domu dla smaku, a ze sobą noszę e-papierosa. Można z niego zaciągać się kiedykolwiek, chociażby raz czy dwa, a jest tak malutki, że potem chowa się do kieszeni, więc koniec z paleniem na przystanku, gdy właśnie nadjeżdża autobus. 

 

I pięknie pachnie, nikomu nie przeszkadza dymem, chociaż prawdą jest, że każdy od razu poznaje, czy akurat zajadacie mango czy truskawkę, ale nikt mi jeszcze nie ubliżył. A gdy macie akurat ochotę na inną kapsułkę, można je dowoli zmieniać – po prostu ją wyciągacie i bez wyłączania przypinacie magnetycznie inny smak. 

 

Podsumowanie: Co jest lepsze?

Według mnie decyzja jest dość jasna – ostatecznie przez większość czasu mam w kieszeni VEEV ONE, świetnie smakuje, nikomu nie przeszkadza i wychodzi znacznie taniej niż wkłady TEREA do IQOS ILUMA. Nie można jednak powiedzieć, że odwróciłam się od ILUMA ONE – w końcu jego smak jest bliższy papierosom i kiedy mam ochotę sobie dogodzić, sięgam po niego.  

Jak kupić IQOS z rabatem

Więcej doświadczeń użytkowników:

Ja jestem ortodoksyjnym użytkownikiem IQOS, żaden e-papieros mi go nie zastąpi. To prawda, że VEEV ma świetny smak mięty, jakiego nie ma w TEREA, ale to mnie nie przekona. 

Matkal

Mam w domu wszystko, ILUMĘ i VEEV i co chwilę przełączam się między nimi, bo uwielbiam te owocowe smaki, ale nie sądzę, żebym kiedykolwiek przeszedł wyłącznie na VEEV.

Michal